ZADAJ NAM PYTANIE

WYŚLIJ ZGŁOSZENIE

netto brutto
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w przesłanych dokumentach dla potrzeb niezbędnych do realizacji kalkulacji kwoty dopłaty zgodnie z Ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (DZ. U. 2014 r. poz. 1182 ze zmianami).

Wielka szkoda, czyli problemy z Towarzystwami Ubezpieczeniowymi

Wiedza, iż wypadek w ruchu komunikacyjnym wywołuje całe mnóstwo perturbacji jest powszechnie znana i uważana za oczywistą. Samo posiadanie ubezpieczenia nie rozwiązuje niestety wszystkich problemów poszkodowanego, a często stanowi prawdziwe zarzewie do powstania kolejnych, bardziej poważnych. Dlaczego? Z niezwykle prostej przyczyny: już na samym początku musi on podjąć istotną decyzję w kwestii wyboru sposobu likwidacji szkody. To pierwsze posunięcie jest w zasadzie kluczowe i może zaważyć na dalszych losach sprawy. Warto więc, na wszelki wypadek, dowiedzieć się, jakie mogą być faktyczne następstwa finansowe ewentualnej kraksy.

Wariant serwisowy

Jeśli chodzi o szkody częściowe, wypłacane w ramach ubezpieczenia OC oraz AC, na życzenie ubezpieczonego uszkodzony pojazd może zostać odtransportowany do Autoryzowanej Stacji Obsługi (ASO) – np. Volkswagena czy Renault – gdzie przeprowadzona zostanie niezbędna naprawa, mająca na celu przywrócenie stanu technicznego pojazdu sprzed wypadku. Następnie ASO wystawi stosowną fakturę, obciążającą bezpośrednio właściwe Towarzystwo Ubezpieczeniowe.

Problem polega jednak na tym, że nawet najbardziej uznane Towarzystwa Ubezpieczeniowe nagminnie negują wysokość faktur wystawianych przez ASO, tym samym stawiając klientów przed koniecznością uregulowania różnicy wynikającej z obu kosztorysów. Skąd rozbieżności?

Po pierwsze, Towarzystwa Ubezpieczeniowe zwykły dokonywać obliczeń kosztów pracy serwisantów w oparciu o ujednoliconą i samodzielnie ustaloną stawkę za roboczogodzinę, która częstokroć nijak się ma do realiów. Po drugie, stosują one bezprawną w przypadku ubezpieczenia OC amortyzację części naprawianego pojazdu (dla ubezpieczenia AC możliwość jej zastosowania jest zależna od OWU, czyli Ogólnych Warunków Ubezpieczenia). Po trzecie, Towarzystwa Ubezpieczeniowe mają również w zwyczaju negować zasadność wymiany bądź naprawy przez ASO niektórych części, uzasadniając, iż nie jest wiadomym, czy faktycznie ucierpiały one na skutek wypadku. I wreszcie po czwarte, wariant ten z góry wyklucza jakąkolwiek pomoc z naszej strony, o czym będzie mowa w dalszej części artykułu.

Wariant kosztorysowy

Polega on na przygotowaniu przez rzeczoznawcę, działającego z ramienia danego Towarzystwa Ubezpieczeniowego, kosztorysu szkody, zawierającego zestawienie wszystkich potrzebnych do naprawy części, materiałów oraz kosztów pracy serwisantów. Na podstawie kosztorysu Towarzystwo Ubezpieczeniowe wypłaca następnie swojemu klientowi należne odszkodowanie, a w jego osobistej gestii leży dokonanie niezbędnych napraw – czy to w zaprzyjaźnionym warsztacie, czy w ASO.

Po teorii, czas jednak ponownie przejść do nader smutnej praktyki. Niemal każdy kosztorys zostaje z premedytacją zaniżony za pomocą manipulacji kosztami pracy serwisu, abstrakcyjnymi wartościami amortyzacji oraz pomijaniem oczywistych zabiegów naprawczych, które są nieodzowne dla przywrócenia stanu pojazdu sprzed wypadku. Przykład? Najbardziej prozaiczny: w większości kosztorysów związanych z wymianą drzwi próżno szukać pozycji dotyczącej zestawu montażowego do tapicerki, którego cena oscyluje przeważnie w przedziale 200 – 300 zł. Kto więc dopłaci do rachunku? Oczywiście ubezpieczony!

Chwila zastanowienia

Podsumowując, klient Towarzystwa Ubezpieczeniowego, niezależnie od obranego wariantu, musi się liczyć z dużym prawdopodobieństwem uzyskania zaniżonego odszkodowania z OC sprawcy. Jeśli faktycznie tak się stanie, ma on możliwość dochodzić swoich praw na drodze sądowej, jednak jego szanse na otrzymanie tą drogą zadośćuczynienia należy z góry oceniać jako niewielkie. Powód? W przypadku niskich kwot roszczeń, składanie pozwu jest w istocie kompletnie nieopłacalne ze względu na wysokie koszty sądowe, natomiast w przypadku kwot wyższych, istnieje znaczące ryzyko porażki lub przynajmniej przeciągającego się w nieskończoność i niedorzecznie drogiego procesu sądowego. Dla przykładowej kwoty pozwu w wysokości 15 000 zł, rozkład kosztów prezentuje się następująco:

  • koszt pozwu: 750 zł (opłata stosunkowa w wysokości 5% od wartości kwoty pozwu)
  • koszt przygotowania opinii biegłego rzeczoznawcy: 800 – 1500 zł
  • koszt pełnomocnictwa dla prawnika: 17 zł
  • koszt wynagrodzenia prawnika: ok. 30% wartości przyznanej przez sąd rekompensaty

Na szczęście, prócz przełknięcia gorzkiej pigułki w postaci zaniżonej wypłaty odszkodowania z OC sprawcy lub borykania się z wyniszczającym finansowo procesem, jest też trzeci sposób, zapewniany przez naszą firmę, czyli bezproblemowa i maksymalnie uproszczona wypłata rekompensaty z tytułu zaniżonego odszkodowania. Na czym dokładnie rzecz polega?

Pozytywna oferta

W zamian za możliwość odkupienia prawa do zaniżonej części odszkodowania, proponujemy naszym Klientom rekompensatę obliczoną w oparciu o sporządzoną przez nas ponowną kalkulację sprawy. Jest to procedura jak najbardziej zgodna z literą prawa, a przede wszystkim korzystna z punktu widzenia pokrzywdzonego, gdyż dzięki naszym działaniom unika on wszelkich niedogodności związanych z nieuczciwym podejściem Towarzystwa Ubezpieczeniowego. Rozpatrujemy nieszczęśliwe zdarzenia w ruchu komunikacyjnym mające miejsce do trzech lat wstecz i dotyczące różnorakiego typu pojazdów: m.in. samochodów, motocykli czy rowerów. Statystyki mówią, iż rekompensujemy do 99% zgłaszanych nam szkód, dlatego szansa na otrzymanie dopłaty jest bardziej niż uzasadniona! Jedyne, co w pierwszym rzędzie musi zrobić nasz potencjalny Klient, to zdecydować się na opisany powyżej wariant kosztorysowy, gdyż w przypadku wariantu serwisowego, szkoda likwidowana jest wyłącznie w oparciu o wartość faktur. A kolejno?

W kilku żołnierskich słowach

  1. Korzystając choćby z formularza dostępnego na naszej stronie, Klient przesyła nam zestaw stosownych dokumentów (kosztorys, potwierdzenie przelewu kwoty odszkodowania na konto bankowe lub decyzję o przyznaniu odszkodowania) celem sporządzenia przez nas szczegółowej rekalkulacji sprawy.
  2. Po jej przygotowaniu, szacujemy kwotę dopłaty i przedstawiamy Klientowi niezobowiązującą ofertę. W przypadku braku akceptacji, Klient nie ponosi oczywiście żadnych opłat bądź konsekwencji prawnych.
  3. W przypadku zaakceptowania naszej oferty, Klient przesyła nam drogą elektroniczną dokumenty niezbędne do sporządzenia umów, które odsyłamy mu, również w formie elektronicznej, wraz z dokładnymi instrukcjami, w jaki sposób należy je wydrukować, gdzie umieścić sygnatury i pod jaki adres ostatecznie wysłać.
  4. Otrzymaną dokumentację weryfikujemy pod kątem poprawności podpisów, a następnie przelewamy odpowiednią kwotę na wskazane przez Klienta konto.

I to wszystko! Oczywiście istnieje również możliwość sfinalizowania całej procedury w siedzibie naszej firmy – wówczas wypłata należnej kwoty może odbyć się w formie bezpośredniej – gotówkowej. Niezależnie jednak od wybranego sposobu, efekt jest zawsze ten sam: satysfakcja po stronie Klienta, która pozostaje niezmiennie naszym priorytetem. Serdecznie zapraszamy do współpracy!